Szukaj

Kazimierz Jodkowski, Twarde jądro ewolucjonizmu (2003)

Powrót do wszystkich dyskusji

Dyskutowany tekst


Autor: diaper
Data wysłania: 2009-07-15 16:42:34

Tytuł: a twarde jądro kreacjonizmu?
Ciekawi mnie, co jest twardym jądrem kreacjonizmu? Jeśli ewolucjonizm ma twarde jądro w postaci twierdzenia, że Boga nie ma, a jeśli jest, to się nie wtrąca, to jak jest z kreacjonizmem? Bóg jest i jest zaangażowany w rozwój życia na Ziemi?

Jodkowski:
Z tego, co sie zorientowałem, na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. A przyczyna jest spore zróżnicowanie samych kreacjonistów. O ile ewolucjoniści tworzą w miarę jednolitą grupę i można coś mówić o ewolucjonizmie, to kreacjoniści są tak zróżnicowani, że podobny zabieg byłby ryzykowny. Ograniczając się do tej odmiany, którą oni sami nazywają kreacjonizmem naukowym (czyli niebiblijnym), można - jak myślę - powiedzieć coś więcej, niż Pan przypuszcza. Kreacjoniści zawsze mówili, że podstawowe formy życia, najczęściej zwane baraminami, zostaly stworzone oddzielnie i nie ma między nimi naturalnych (ewolucyjnych) przejść. A więc do twardego jądra kreacjonizmu należałoby twierdzenie o niemożliwych do zasypania lukach w zapisie kopalnym. Ponieważ kreacjoniści zawsze mówili, że naturalne powstanie życia jest niemożliwe, to do twardego jądra można by dołączyć twierdzenie, że nigdy w laboratoriach nie uda się stworzyć życia z materii nieożywionej.

Niektóre odmiany kreacjonizmu naukowego do tych twierdzeń dołączyłyby takie, których nie dołączyłyby inne odmiany. Na przykład kreacjoniści młodej Ziemi uważaliby, że duża część kolumny geologicznej powstała względnie niedawno w trakcie wielkiej katastrofy wodnej (potopu) oraz że cała Ziemi i życie są względnie młode, ale kreacjoniści starej Ziemi tak by twardego jądra nie rozszerzali. Myślę jednak, że te dwa twierdzenia, jakie wcześniej wymieniłem, zaakceptują wszystkie odmiany kreacjonistów.

Autor: diaper
Data wysłania: 2009-07-15 22:42:00

Tytuł: twarde jądro kreacjonizmu - ciag dalszy
Czyli uważa Pan, że tym wspólnym mianownikiem nie jest kwestia nadprzyrodzonych interwencji, tylko luki w zapisie kopalnym i niemożliwość stworzenia życia w laboratoriach. Mam jednak wrażenie, że z lukami w zapisie kopalnym ewolucjoniści sobie radzą (np. punktualizm, a nawet sam Darwin w O Powstawaniu... pisał o zapisie kopalnym, że przypomina wielkie muzeum, w którym zbiory gromadzono w nieregularnych odstępach czasu - albo jakoś podobnie, cytuję z pamięci) i chyba nigdy nie postulowali 100% ciągłego zapisu kopalnego i wątpię, aby takie twierdzenie wpletli do swoich tez.

Nie wiem też, czy rzeczywiście niemożliwość stworzenia życia w laboratorium zaakceptowaliby zwolennicy teorii Inteligentnego Projektu, skoro niektórzy z nich, sugerują kosmitów jako potencjalnych projektantów (o ile dobrze pamiętam Behe o czymś takim wspominał).

Jodkowski:
1. Nie wspolnym mianownikiem, tylko empirycznym twardym jadrem, bo o takie Pan pytal. Wspolnym mianownikiem czy lepiej: podstawowym twierdzeniem kreacjonizmu jest to, co Pan chce - nadnaturalny interwencjonizm. Ale Pan pytal nie o fundamentalne twierdzenie, tylko o twarde jadro, czyli o takie twierdzenia, ktorych obalenie pociagnie upadek kreacjonizmu.
2. Oczywiscie, ze ewolucjonisci sobie radza z lukami w zapisie kopalnym, bo radza sobie z wszystkimi trudnosciami, pokazywalem to w artykule, a Pan w swojej wypowiedzi. Ale Panskie pytanie nie dotyczylo ewolucjonizmu, lecz kreacjonizmu i moja odpowiedz rowniez. Napisalem, ze gdyby nagle ewolucjonistom zaczelo sie szczescic w wynajdywaniu coraz to nowych form przejsciowych, na co mieli pierwotnie nadzieje, to kreacjonisci musieliby uznac swoja porazke (gdyby byli uczciwi).
3. Poglad, ze w laboratorium nie uda sie stworzyc zycia z materii nieozywionej przypisalem kreacjonistom (bo o nich Pan pytal), a nie zwolennikom tzw. teorii inteligentnego projektu. Ci ostatni, jesli nie sa kreacjonistami, moga rzeczywiscie przewidywac na przyklad, ze Craigowi Venterowi uda sie to, co zapowiada od lat. Zreszta ja wcale nie jestem pewien, ze gdy Venterowi uda sie stworzyc sztuczna, ale zywa, komorke, to kreacjonisci "nawroca sie" na ewolucjonizm. Niektorzy pewnie tak, ale czy wszyscy? Byc moze zaczna stosowac tego samego typu wybiegi, jakie od lat stosuja ewolucjonisci, a ktore opisywalem w artykule. Wyobrazam sobie, ze moga powiedziec wowczas, ze wyrafinowana technika i nowoczesna wiedza umozliwila laboratoryjne stworzenie zycia, ale przyroda "sama" tego nie potrafi - i dalej beda kreacjonistami. Poczekajmy, az Venter lub ktos inny zrealizuje odwieczne marzenie stworzenia zycia i zobaczymy, jak kreacjonisci na to zareaguja.

 

Informator

     
  

Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach ZGL "Nauka a Religia", napisz o tym na ten e-mail: darsag@wp.pl

  
     

Odwiedza nas 36 gości oraz 0 użytkowników.