Szukaj

Piotr Bylica, Bóg luk a granice nauki

Powrót do wszystkich dyskusji

Dyskutowany tekst


Data wysłania: 2004-12-23 20:02:50

Tytuł: NIE BÓJCIE SIĘ
Może jednak warto zastanowić się dlaczego Jan Paweł II,Życiński,Heller nie "boją" się nauki.

Data wysłania: 2005-04-20 21:32:34

Tytuł: Zmysly.
Naukowcy mogą wyjaśnić już prawie wszystko, ale nie możemy jednak zapominać, że poznanie jest ograniczone - przez nasze zmysły. Człowiekowi, który urodził się niewidomy, nie jesteśmy w stanie dokładnie wyjaśnić kolorów. Możemy to zrobić pośrednio, wykorzystując resztę zmysłów, lecz i tak niewidomy nie jest w stanie dokładnie poznać istoty koloru. My z naszymi 5 zmysłami też jesteśmy w jakiś sposób kalekami. Raz, że pewnych zjawisk nie możemy zobaczyć, a dwa - że nawet jak ktoś nam przkazuje taką wiedzę, to i tak nie jesteśmy w stanie jej zrozumieć. Nie możemy się starać badać Boga, nie możemy nawet starać się go zrozumieć, ponieważ jesteśmy właśnie ograniczani przez nasze zmysły.

Data wysłania: 2005-05-21 23:34:58

Tytuł: ...
Mózg ludzki to jedyny organ, który próbuje zrozumiec sam siebie i - o ironio! - nie jest w stanie tego zrobic do konca! Bo jak np. objasnia sobie samoswiadomosc? Jak to sie dzieje, ze nie tylko wiemy, ale jeszcze wiemy, ze wiemy? W jaki sposob zlepki atomow, ktore sa z definizcji martwe i tworzace molekuly takie jak bialka, kwasy nukleinowe i inne substancje [dopamine itd.], potrafia kochac, czuc bol, interpretowac smaki, dzwieki itd.?
Jesli czlowiek nie potrafi sobie wyobrazic dzialania obiektu, ktorego istnienie przypisuje Bogu, to jak moze zrozumiec istote Boga?,To tak jagby pies usilowal zrozumiec umysl Newtona! Teraz warto sie zastanowic nad tym, czy jest sens badac i dociekac, co powoduje samoswiadomosc? Czy raczej nauka powinna zdezerterowac i zostawic ten problem dla filozofii i religii [czy poezji]. Przeciez te dociekania i tak sa skazane na niepowodzenie, ale czy nauka zdezerteruje? Nie, nigdy tego nie zrobi, poniewaz taka dezercja bylaby nienaukowym posunieciem! Dlaczego wiec teisci maja sie wycofywac przed probami zrozumienia istoty bytow transcendentalnych, a wlasciwie posuwac sie do ich negowania? Skoro nie negujemy samoswiadomosci, dlaczego negowac istnienie Boga? Przeciez jedno jak i drugie jest niewyjasnialne [a co za tym idzie z definicji nalezy do cudów] ;).

pzdr:
A.B

Data wysłania: 2005-05-23 20:29:04

Tytuł: Do Pana Mierzejewskiego
>Może jednak warto zastanowić się, dlaczego Jan Paweł II, Życiński, Heller nie "boją" się nauki.
___________________________________________________________________________
Przepraszam, a w jaki sposób np. może sie wyrazać strach przed nauką i kto np. się jej boi??
Oczywiście, pomińmy tu róznego rodzaju powodowanych ideologicznie religiantów, a zajmijmy sie powaznymi fachowcami, którzy przy zastosowaniu tego samego aparatu poznawczego, co oponenci, pokazuja ślad 'inteligentnego projektu' w przyrodzie! Behe jako taki fachowiec i specjalista od biochemii zaczął sie zastanawiac [symulując modele teoretyczne], w jaki sposób rózne systemy biologiczne mogły wyewoluować w sposób darwinowski. I doszedł do wniosku, ze nie mogły. Jego oponenci, którzy twierdza, ze mogły, a nie potrafia sobie wyobrazic, w jaki sposob, po prostu nie robia niczego innego, jak tylko w sposob nienaukowy starają sie krytykować naukową krytyke teorii ewolucji! Same zapewnienia, iz kiedyś sie dowiemy, jak to się stało, nie wystarczą,,a poki nie ma dowodów ani teorii, koncepcja 'Inteligentnego Projektu' jest dobra jak kazda inna!
Wojownicy którzy zawziecie bronia materialistycznego obrazu swiata i uzasadniaja takie stanowisko postawa naukowa, chyba zapominaja, co to jest w ogole teoria naukowa i jak ja nalezy traktowac! Na gruncie nauki jakąkolwiek koncepcję natury swiata akceptowac mozna jedynie tymczasowo, jako najlepszą sposrod koncepcji dostepnych chwilowo na rynku idei. Na tym wlasnie polega tzw. istota swiatopogladu naukowego! Wartość koncepcji ocenia sie zawsze na podstawie testów przeprowadzonych zgodnie z przyjętymi procedurami, przy czym test naukowy oznacza zawsze wybór co najmniej pomiedzy dwiema alternatywnymi koncepcjami!
A jak tu sprostać tym wymogom metodologicznym, skoro ewolucjonisci bronia swojej koncepcji jak 'swietej krowy'? Skoro oni z góry zakładają, ze dla ewolucjonizmu nie ma alternatywy? Bardzo to nienaukowa postawa, oj bardzo...

Na koniec cos, co wyplyneło z ust znanego ewolucjonisty, naszego [niezyjacego] rodaka A. Hoffmana. Powiedzial on:

'Teoria naukowa' to zbiór racjonalnie uzasadnionych, logicznie spójnych sadów o pewnym fragmencie świata. W tym sensie współczesny neodarwinizm rzeczywiście nie stanowi teorii naukowej, gdyz wskazuje on sposób wyjasniania zjawisk ewolucyjnych, a nie dostarcza precyzyjnego modelu procesow ewolucyjnych i nie wyznacza zakresu ich stosowalnosci'.

Data wysłania: 2005-05-23 22:10:09

Tytuł: Do Pana Mierzejewskiego:
>Może jednak warto zastanowić się dlaczego Jan Paweł II,Życiński,Heller nie "boją" się nauki.
___________________________________________________________________________
Jak Pan widzi z wypowiedzi Hoffmana, [jesli jest Pan w stanie to dostrzec] jeszcze nikomu nie udało sie skonstruować 'precyzyjnego modelu teoretycznego' falsyfikującego wnioski Behego;).
Jeśli Pan teraz założy, iż 'koncepcji inteligentnego projektu' nie można testować, to zapewniam, że można. Wystarczy pokazać, że teoria ewolucji jest błędna! A na ironie sposób falsyfikacji podał sam Karol Darwin:

'Gdyby można było wykazać, że istnieje jakikolwiek złożony narząd, który w żaden sposób nie mógł powstać wskutek następstwa wielu drobnych modyfikacji, moja teoria kompletnie by się załamała.'

Czy Pan nie odnosi choć wrażenia, że ustalenia M. Behe'ego sprostały kryterium falsyfikacji TE, jakie ustanowił sam Karol Darwin?

pzdr:
A.B.

Jodkowski:
Korzystam z okazji, by wskazać, że Pan się myli. Ewentualne wykazanie, że teoria ewolucji jest fałszywa, nie bedzie testem koncepcji ID. To będzie test teorii ewolucji, nie koncepcji ID.

Data wysłania: 2005-05-24 20:34:15

Tytuł: Do Pana Jodkowskiego:
>Jodkowski:
>Korzystam z okazji, by wskazać, że Pan się myli. Ewentualne wykazanie, że >teoria ewolucji jest fałszywa, nie bedzie testem koncepcji ID. To będzie >test teorii ewolucji, nie koncepcji ID.
___________________________________________________________________________

Zgadza sie, Panie Profesorze, i ja o tym pisałem w kontekscie, ze tacy fachowcy jak Behe posługuja sie tym samym aparatem poznawczym, co i darwiniści, a co za tym idzie zwolennicy ID sa tak samo naukowi jak i zwolennicy TE;).

Autor: Maciek
Data wysłania: 2006-10-12 20:42:53

Tytuł: Przyczyna- skutek
W nauce wszystko ma swoje następstwo, np. następstwem Wielkiego Wybuchu było powstanie miliardów galaktyk, w tym także Drogi Mlecznej, której częscią (bardzo małą) jest Ziemia, na której zrodziło się życie. Powstało ono z syntezy białek, potem ewolucja itd. Ale kto, jak nie Bóg, stworzył materię z której powstał wszechświat? To pytanie jest dla mnie najważniejsze, dlatego jeśli mówimy o teorii Darwina, to najpierw pomyślmy nad fundamentami Big Bangu, a nie wykluczajmy istnienie Boga.

Autor: anonim
Data wysłania: 2009-07-01 16:19:42

Tytuł: wieczne istnienie
Proszę mi odpowiedzieć na jedno nurtujące mnie pytanie: jak Pan Bóg mógł istnieć od zawsze, bo nie mogę tego pojąć. Przecież wszystko ma swój początek, a on jest od zawsze.

Jodkowski:
Pytanie jest źle skierowane. Zielonogórska Grupa Lokalna nie zajmuje się takimi zagadnieniami. Proszę zwrócić się z tym do jakiegoś teologa.

Autor: Grzesiek
Data wysłania: 2009-10-15 21:15:44

Tytuł: wieczne istnienie
Proszę mi odpowiedzieć na jedno nurtujące mnie pytanie: jak Pan Bóg mógł istnieć od zawsze, bo nie mogę tego pojąć. Przecież wszystko ma swój początek, a on jest od zawsze.

Wszystko, co istnieje w "naszym Wszechświecie", podlega pod "prawa czasu". Dlatego wszystko, co zaistniało w jakimś momencie czasu, ma swój początek. Bóg nie zaistniał w sensie czasowym, ponieważ Bóg jest poza czasem. W tym sensie Bóg jest wieczny (tj. bezczasowy). Nie ma początku ani końca. Bóg stworzył czas - jest poza nim, a jednocześnie może w niego wnikać.
W momencie stworzenia Wszechświata już zna jego koniec. Trudne do ogarnięcia, ale tak to rozumiem.

Redaktor strony:
Zawsze imponują mi ludzie, którzy wiedzą nie tylko to, że Bóg istnieje, ale i jak istnieje (poza czasem), a nawet znają stan jego wiedzy (że w momencie stworzenia zna już koniec Wszechświata). Skąd ci ludzie to wszystko wiedzą?

Data wysłania: 2012-05-01 10:06:12

Tytuł: istnienie osobowego Boga
"Rozum zmusza nas do tego wniosku, gdy rozmyślamy o wszechświecie rzeczy w ich początkach. Ci, którzy uciekają się do pomysłu o nieskończonym ciągu, różnymi drogami zostali zmuszeni do założenia pierwotnej podstawy istnienia, różnie nazywając ją - materią, umysłem lub siłą - w zależności od tego, co najbardziej odpowiada ich teoriom. Gdy się zapomną, ci, którzy zaprzeczają pierwszej przyczynie, są zmuszeni do jej uznania, co można zauważyć z doświadczenia Henry'ego Warda Beechera i Roberta Ingersolla. Tak się dziwnie złożyło, że najbardziej elokwentny kaznodzieja Ameryki i najbardziej elokwentny agnostyk byli przyjaciółmi i wzajemnie się odwiedzali. W czasie pewnej wizyty, jaką pan Ingersoll składał panu Beecherowi, ten pierwszy bardzo podziwiał pięknie wykonany globus znajdujący się w gabinecie tego drugiego. Po dokładnym obejrzeniu i bezgranicznym podziwie dla techniki widocznej w precyzyjnie zarysowanych kontynentach, oceanach itp. globusa pan Ingersoll zapytał: "Kto go zrobił?" Korzystając z okazji, pan Beecher szybko odparł: "Nikt. Sam się zrobił"! Domyślając się intencji tej uwagi, znany agnostyk, zagryzając usta, nie odezwał się ani słowem, i zażenowany, wkrótce potem opuścił dom pana Beechera." - cytat z książki "Bóg" (www.sjabiblia.bplaced.net)

Informator

     
  

Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach ZGL "Nauka a Religia", napisz o tym na ten e-mail: darsag@wp.pl

  
     

Odwiedza nas 74 gości oraz 0 użytkowników.